Karkówka w mistrzowskim sosie. Lepszego przepisu nie znam.

Ze wszystkich zawartych w tym miejscu przepisów na pieczeń, ten jest najlepszy. Dlaczego? Kto taką karkóweczkę jadł, ten wie.  Kto pieczeni tej nie próbował, niech sobie taką upiecze i też zje. Ja bym tak właśnie na miejscu Czytelnika znajdując się, postąpiła.

Idealnie miękka wieprzowina.

By tak się stało, czas pieczenia musi być naprawdę długi.

Karkówka, która nie jest tłusta.

Podczas pieczenia tłusta zawartość wytapia się i wędruje do sosu. Po upieczeniu mięsa wystarczy odstawić je w sosie aż do całkowitego wystygnięcia a później zebrać z płynnej powierzchni warstwę utwardzonego wieprzowego sadła.

Soczystość i smak.

Takie są one, że aż nie do wiary. Wynikają nieuchronnie z natury zastosowanego sosu. 

Czy przepis posiada wady?

Nie, ma on same zalety. Jeśli jednak bardzo Czytelnikowi spieszno, niech raczej usmaży sobie schabowe kotlety. Przygotowanie pieczeni, o której mowa, w ogóle nie jest pracochłonne, lecz trzeba je zaplanować na jeden dzień przed przewidywaną konsumpcją. Upieczone mięso koniecznie musi wystygnąć a później zostać schłodzone, inaczej nie sposób będzie je pokroić. Rozleci się i porozpada, tak bardzo jest miękkie i kruche.

Składniki dla sześciu osób:

  • 1,5 kg karkówki bez kości
  • 10 obranych ząbków czosnku
  • 2 czerwone cebule pokrojone w pióra
  • 2 szklanki coca coli
  • 1/4 szklanki białego winnego octu
  • 1/2 szklanki ciemnego sosu sojowego
  • 1 łyżka pasty z ostrej papryki
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru
  • olej do smażenia, sól i pieprz

Sposób przygotowania:

Na dużej patelni z grubym dnem rozgrzać olej. Powinien pokrywać dno patelni około 5 mm warstwą. Gdy olej stanie się bardzo gorący, obsmażyć na nim mięso z każdej strony, do zrumienienia. Zdjąć mięso z patelni, natrzeć grubo solą i pieprzem, i przełożyć do dużego żaroodpornego naczynia posiadającego pokrywkę.

Na oleju pozostałym po smażeniu mięsa zeszklić cebulę i czosnek. Należy je mieszać, by się nie przypaliły. Gdy zmiękną dodać colę, sos sojowy i ocet, i wymieszać. Dodać do sosu pastę paprykową, imbir, wymieszać ponownie i gotować na dużej mocy przez kilka minut, bez przykrywania patelni pokrywką. Po tym czasie wlać sos do naczynia żaroodpornego z mięsem, naczynie przykryć kawałkiem papieru do wypieków (dla uszczelnienia) a następnie pokrywką. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 150 stopni (grzałka góra - dół, z termoobiegiem) i piec przez cztery i pół godziny.

Po tym czasie naczynie wyjąć z piekarnika, mięso wyjąć z garnka i na chwilkę odłożyć na talerz a sos pieczeniowy przecedzić przez sito. Warzywa wyrzucić, mięso włożyć z powrotem do garnka, w którym się piekło, zalać przecedzonym sosem, przykryć garnek papierem do wypieków i pokrywką. Odstawić naczynie z mięsem w temperaturze pokojowej a gdy wystygnie wstawić do lodówki na co najmniej osiem godzin.

Schłodzone mięso wyjąć z sosu i ostrożnie, bardzo ostrym nożem, pokroić w poprzek włókien na plastry o grubości około 1,5 cm. Z powierzchni sosu zebrać i odrzucić utwardzony wieprzowy tłuszcz. Plastry mięsa umieścić ponownie w sosie i przykryć naczynie pokrywką. Przed podaniem podgrzać wszystko razem w piekarniku, w temp. 180 stopni. Aby nie mnożyć ponad miarę bytów, pieczeń podawać na stół w naczyniu, w którym staraniem Czytelnika, powstała.

Poprzedni wpisCzekolada i cytryna. Babka Jasi.
Komentarze (1) - Dodaj komentarz
Paulina
Paulina
14 maja 2018 07:12:05 Odpowiedz

Dzięki Kasiu! Będę koniecznie testować

Zostaw komentarz