Kotlet schabowy. Usmażyć i nie przypalić. Sposób tysiąc pierwszy

Aby kotlety schabowe panierowane w jajku i tartej bułce nie przypaliły się, ale jednak były z pewnością usmażone:

Rozgrzewam bardzo mocno sporą ilość oleju na patelni i smażę najpierw kotlety z jednej strony -  krótko, na maksymalnej mocy palnika. Gdy zrumienią się od spodu (wiadomo kiedy, bo widać wokół na wierzchu mocno rumianą obwódkę; można też zajrzeć pod spód podnosząc brzeg kotleta), odwracam je na drugą stronę i zmniejszam moc palnika do małej. W skali 9-cio stopniowej jest to pozycja 3 lub 4.

Po odwróceniu wolne miejsca między smażącymi się kotletami wypełniam wlewając na nie surowe jajko pozostałe z panierowania. Dzięki temu pusty tłuszcz nie przypala się i mięso może smażyć się długo, powoli oraz skutecznie. 

Przygotowując panierkę dla dwóch kotletów zużywam dwa jajka właśnie po to, by mieć później czym wypełnić wolne miejsce na patelni. Tak powstały omlet, czy omlety, można zjeść jako dodatek do dania. Jeśli nie ma takiej woli, tuż po skonsumowaniu obiadu  warto usmażoną resztką jajka poczęstować psa. Z pewnością bardzo się ucieszy.

Poprzedni wpisKawa po grecku. Sarajewo. Ostatni prawdziwy bazar Europy.
Następny wpisBeszamel. Zapiekanie. Jak z byle czego uczynić przepych.
Zostaw komentarz