Leśne grzyby, jak zamrażać.

Cel.

Powód a zarazem sens zamrażania leśnych grzybów jest taki, że warto mieć je pod ręką przez cały rok. Tak zakonserwowane smakują jak świeże, czego o grzybach suszonych niestety powiedzieć się nie da.

Leśne. Tylko o takich tu mowa.

Zamrażanie i przechowywanie w domu mrożonych pieczarek hodowlanych, dostępnych w każdym sklepie o dowolnej porze dnia i roku, byłoby zachowaniem szaleńca. Bez urazy, oczywiście.

Jak i do czego używać mrożonek.

Mają one zastosowania identyczne, jak grzyby świeżo zebrane. Po rozmrożeniu można je smażyć, dusić lub zapiekać. 

Zamrażamy. Co jest potrzebne.

  • torebki na mrożonki, najlepiej z miejscem na opis zawartości
  • duży garnek z gotującą się wodą
  • miska kuchenna wypełniona wodą zimną
  • sito i łyżka cedzakowa
  • sól

Krok pierwszy - garnek z wrzątkiem.

Duży garnek wypełniamy wodą i do wody dodajemy trochę soli. Ile dokładnie? Nie musi wcale być dokładnie, bo to nie apteka - ja używam łyżki soli na około cztery litry wody. Gdy woda się zagotuje, zmniejszamy moc palnika do średniej i kroimy pierwszą partię grzybów na kawałki o takiej wielkości, jaka najbardziej nam się podoba. Nóżki - o ile są ładne i zdrowe - również przeznaczamy do zamrożenia.

Pokrojone grzyby wrzucamy do garnka z gotującą się wodą i pozostawiamy je tam na dwie minuty. Garnka nie przykrywamy pokrywką.

Krok drugi - zimna woda.

Gdy upłyną dwie minuty, wyjmujemy grzyby z wrzątku łyżką cedzakową i umieszczamy je w zimnej wodzie na krótką chwilę. Będą unosić się na powierzchni. Zanim opadną na dno miski, wyławiamy je cedzakową łyżką i przenosimy na sito. Niech sobie obciekną z nadmiaru płynu. Gdy pierwsza partia grzybów odsącza się na sicie, kroimy i wrzucamy do wrzątku następną porcję naszych leśnych skarbów.

Krok trzeci - do torebki.

Zblanszowane i odsączone grzyby przekładamy do foliowej torebki i odstawiamy na bok do wystygnięcia. Gdy grzyby stygną, torebka powinna pozostawać otwarta. Kiedy zawartość torebki osiągnie temperaturę pokojową, torebkę zamykamy i umieszczamy ją w zamrażalniku. Gotowe. 

Na koniec.

Przy klęsce urodzaju, kiedy grzybów z lasu przynosi się wiele na jeden raz, wodę do gotowania oraz tę zimną, do hartowania, należy co jakiś czas wymieniać, ponieważ gromadzi się w niej piasek i inne leśne paprochy. 

Poprzedni wpisMostar. Co nocą warto wiedzieć o wódce.
Następny wpisNaleśniki w sosie. Dama wykonuje deser.
Zostaw komentarz