Cukiernicza piana z białek. Jak rozumie ubijanie Francuski Szef Kuchni.

Sekret cukiernika: jak uniknąć zakalca i proszku do pieczenia jednocześnie.

Zupa rybna z dynią.

Nie ufam żywieniowym modom. Nasi przodkowie umarli nie dlatego, że w dawnych czasach nie słyszano o profesji dietetyka. Współczesne rewelacje dotyczące szkodliwości jedzenia tego czy tamtego, są jak odkrycie Ameryki: Krzysztof Kolumb był pewien, że właśnie dopłynął do Indii.

Omlet z rumem. Jak nie zepsuć smażenia na maśle.

Zalecenie "rozgrzej masło na patelni i smaż" to zbyt mało powiedziane. Smażenie omletu jest łatwe, lecz odnosi się do niego pewna technika, którą warto znać.

Chrzan zawijany w szynce. Sekrety auszpiku.

Przekąska z wyboru dedykowana domowym, suto zakrapianym, eleganckim balom. W treści Czytelnik znajdzie wzór matematyczny do obliczenia ilości potrzebnej zalewy. Życzę, by bliski karnawał stał się niezapomniany.

Greckie ciasto karmelowe.

Przepis przywieziony z Grecji. Otrzymany od Greczynki, z zawodu będącej cukiernikiem.

Jak zrobić zasmażkę i do czego jej użyć.

Instrukcja.

Rolada biszkoptowa. Dziecinnie proste.

Dziecinnie proste, lecz czy dzieci powinny samodzielnie używać piekarnika? Nie. Nawet wtedy, gdy w telewizji widać, że tak. Master Szef Junior - nie róbcie tego w domu.

Jak sklejać pierogi a później zamrażać. Instrukcja.

Obrazowo, krok po kroku.

Bałkańskie pierogi z mięsem. Odnajdywanie straconego czasu.

Sposób podpatrzony w muzułmańskiej kuchni.

Prosta historia kawałka schabu.

Kuchnia to nie apteka i niekiedy ścisłe procedury oraz szczegółowe listy składników bywają zbędne. Swoboda i fantazja - piękne muzy dwie, w sam raz towarzystwo dla dzisiejszego obiadu.

Faszerowana papryka.

Blog kulinarny bez przepisu na faszerowaną paprykę? Niedopuszczalne. Obowiązują pewne zasady.

Dwa maślaki dla dwojga.

Dwa maślaki, to dopiero inspiracja - do ugotowania i do napisania. Rzecz o godnej polecenia technice, czyli o smażonej pizzy.

O zjadaniu resztek.

Zapiekanka.

Podhalański budyń w cieście.

Gdy Halny Wiatr namiesza w głowie, takie się rzeczy piecze. Niekiedy.

Kiedy Giewont fajkę pali.

Halny Wiatr. Zmora Południa.

Wielki Konkurs. Krawiectwo w złym guście.

Jestem damą i potrafię przegrywać. No, nie wiem.

Rok 1926. Kotlety Pani Marii. Tureckie.

Kotlety mielone faszerowane ryżem. Wszystko, co powinno stanowić kolację mieści się w jednym garnku, z nazwy oraz pochodzenia niekoniecznie tureckim.

Tuńczyk. Sałatka. Nic czerwonego.

O jadalności decyduje dobra prezencja. Takie czasy. Coś czerwonego, coś zielonego, coś i coś, obowiązkowo. Na obrazku ma być ślicznie, że zdjęcie lizać.